Huragany – to już też jest nasz problem
Jeszcze kilkanaście lat temu wydawało się, że problemy związane z anomaliami pogodowymi, w tym huraganami czy trąbami powietrznymi, jest nam zupełnie obcy, a tego typu zjawiska mogliśmy oglądać wyłącznie w telewizji. Wiadomości o strasznych tragediach ludzkich i wielkich szkodach rzeczowych można było usłyszeć z rejonów Zatoki Meksykańskiej, południowo-wschodnich wybrzeży Azji czy Ameryki Środkowej.
Jednak w styczniu 2007 przez Europę przetoczył się huragan Kiryll o niespotykanej dotychczas w tej części świata sile. Prędkość wiatru przekraczająca 200 km/h, było aż 40 ofiar śmiertelnych, ogromne straty materialne oraz mrożące krew w żyłach widoki jak wyrwane drzewa, zerwane dachy czy porozrzucane samochody, które mogły i powinny dać nam wiele do myślenia. Jednak czy aby na pewno?
Trąba powietrzna, która przetoczyła się przez rejon Częstochowy w 2007 r. wyglądała na zjawisko wyjątkowe i niepowtarzalne, ale już w następnym roku trzeba było zrewidować ten pogląd. W sierpniu 2008 r. przez Śląsk i Mazury przeszła trąba powietrzna, która pozbawiła mienia wiele gospodarstw domowych, a zerwane linie energetyczne, zniszczone samochody, połamane drzewa i niemalże paraliż tej części Polski skłaniały do zastanowienia, czy może tego typu zjawiska będą występować zdecydowanie częściej, niż dotychczas, nawet cyklicznie.
W tym momencie pojawia się pytanie – dlaczego nadal wiele osób nie ubezpiecza swego dobytku mając świadomość, że przecież nikt nie jest w stanie przeciwstawić się i uniknąć niszczycielskiej siły huraganów, a ubezpieczenie jest najlepszym sposobem na złagodzenie jego skutków, zwłaszcza że ryzyko huraganu jest ujęte standardowo w każdym ubezpieczeniu mienia od ognia i innych zdarzeń losowych?
Trudno przypuszczać, że chodzi o świadomy wybór osób, które pomimo zagrożenia pozostają bez ochrony ubezpieczeniowej, chodzi tu raczej o brak świadomości i wiedzy na temat możliwości ochrony swojego majątku. Dostęp do ochrony ubezpieczeniowej jest jednakowy dla wszystkich - zarówno dla osób fizycznych jak i przedsiębiorstw, jednak tylko te drugie w przytłaczającej większości zapewniają sobie święty spokój
poprzez ubezpieczenie. U osób fizycznych nadal nie jest to normą.
Mimo, że nie ma jednoznacznej i pewnej odpowiedzi na pytanie, czy trąby powietrzne będą regularnie przetaczały się przez nasz kraj, warto zapobiegać ich skutkom, niż martwić się o swój dobytek po fakcie. Wybierając ubezpieczenie warto sprawdzić, jak została określona siła wiatru, który Ubezpieczyciel uznaje za huragan (ta wielkość waha się między około 40 km/h a 90 km/h). Można o to spytać pośrednika lub osobiście zajrzeć do Ogólnych Warunków Ubezpieczenia jak określony jest próg siły wiatru, za którego działanie bierze już odpowiedzialność Ubezpieczyciel.
Jeśli szkody o charakterze trąby powietrznej będą następowały cyklicznie i będą miały dużą siłę rażenia, należy spodziewać się ze strony Zakładów Ubezpieczeń korekty stawek za ubezpieczenie od zdarzeń losowych. Być może w takiej sytuacji Ubezpieczyciele będą ograniczali dostęp do ochrony? Może też zrealizować się inny scenariusz – ubezpieczenia od zdarzeń losowych staną się obowiązkowe?
Bez względu na to, jak będzie wyglądała w Polsce sytuacja związana z siłą i częstotliwością występowania wiatrów, to nie warto czekać na to, co przyniesie los, ale już teraz wybrać dla siebie polisę ubezpieczeniową.